Sekrety mojej szczupłej sylwetki

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją receptą na szczupłą sylwetkę (ważę 55kg – wzrost 169 cm, kiedyś ważyłam 64 kg). Zastanawiam się jak to jest, że jedne osoby  chudną, a inne nie. Naukowcy odkrywają coraz to nowe zależności wagi od różnych czynników (hormonów, bakterii, karmienia w dzieciństwie itp.). Wiem, że niektórym osobom jest trudniej schudnąć, niektórym łatwiej, a niektórzy objadają się i nie tyją. Ja w każdym razie kiedyś tyłam bardzo szybko, teraz nie mam takiego problemu, nigdy nie byłam na diecie. Co w takim razie zrobiłam, co zmieniłam? Postanowiłam spisać rzeczy, które stosuję od kilku lat i z powodzeniem utrzymuję stałą wagę. Taki jest mój przypadek, wiem, że każdy jest inny (tzn. każdy organizm jest inny), ale może komuś pomogą te moje zasady.

Oto one:

Po pierwsze – prawie nigdy nie jem w Mc’Donalds i w tym podobnych miejscach. Prawie nigdy oznacza, że zdarza mi się zjeść tego typu rzeczy może 1 raz/2 razy w roku.

Po drugie – jem zawsze to na co mam ochotę oprócz produktów z punktu pierwszego. Jeśli mam ochotę na tiramisu, to po prostu je jem. Jeśli ochota na słodycze przychodzi codziennie, to wtedy jednak świadomie odmawiam sobie tej przyjemności. Jest to niezdrowe i z pewnością nie służy mojemu organizmowi. Poza tym po jednym takim tiramisu ochota na słodyczę przechodzi mi na jakiś czas. Gdyby jednak nie przeszła, piję koktajl Natural Balance Shake by Oriflame. Dlaczego wybrałam ten koktajl? Bo jest w 99% naturalny w przeciwieństwie do innych dostępnych na rynku, mam zaufanie do firmy Oriflame oraz dobrze odżywia i pomaga wzmocnić organizm.

Po trzecie – nie trzymam w domu żadnych słodyczy, jeśli nie mam pod ręką nic słodkiego, to wtedy z pewnością ich nie zjem.

Po czwarte – codziennie zaliczam szybki spacer (z moimi dziećmi do przedszkola i z powrotem) niezależnie od pogody. Jeśli ktoś nie ma takiego „motywatora”, polecam zamiast podjeżdżać całą drogę do pracy/szkoły, wysiąść wcześniej i kilka przystanków przejść pieszo. Trzeba tylko odpowiednio wcześnie wyjść z domu.

Po piąte – nie robię zbyt długich przerw pomiędzy posiłkami. Gdy wybieram się w dłuższą podróż, biorę ze sobą koktajl Oriflame

Po szóste – wybieram produkty mało przetworzone. Co to znaczy mało przetworzone?  To takie, które muszę sama przygotować, żeby nadawały się do jedzenia. Np.: Zamiast wędliny, kupuję mięso i z niego dopiero coś robię, jeśli wędlina, to taka, gdzie po przekrojeniu widać, że jest to mięso ( u mnie w sklepie mogę dostać wędlinę bez konserwantów). Należy unikać parówek, pasztecików, mielonek, mortadel. Można też poprosić w sklepie o skład takiej wędliny. Po przeczytaniu składu odchodzi ochota na wędliny. Nazwę składnika wystarczy wpisać w wyszukiwarce, żeby dowiedzieć się co oznacza i jaki ma wpływ na nasz organizm. Okazuje się, że niektóre są rakotwórcze. Dodatkowo okazuje się, że mięsa w wędlinie może być np. 30%.

Po siódme – często jem kasze, zupy, warzywa i surówki ze świeżych warzyw, owoce. Bardzo rzadko dodaję śmietanę do zup.

Po ósme – unikam restauracji, nigdy nie mam pewności z czego jest wykonana potrawa. Wizyta w restauracji zawsze kończy się wizytą w toalecie i dolegliwościami żołądkowymi przez cały dzień. Dlatego lepiej przygotowywać posiłki samemu.

Wyzwaniem dla mnie jest praca nad mięśniami, głównie brzucha. Moim celem jest szczupła i wysportowana sylwetka.

Tyle na dzisiaj.

Życzę Wam takiej wagi, w której będziecie czuć się dobrze.

Asia

2 uwagi do wpisu “Sekrety mojej szczupłej sylwetki

Zostaw ślad że byłeś i czytałeś, :) Chętnie też zaglądam do moich czytelników.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s