Liwia i jej zmiany (2)

Święta, święta i po świętach jak to się mówi.:) Trzeba wracać do rzeczywistości i wrócić spokojnym krokiem na dobre tory zdrowego jedzenia.  

oriflame.pl

marpol.site40.net

alli.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Chciałam Wam dziś  coś przekazać od mojej podopiecznej Liwii. 

To już trzeci tydzień, od kiedy zmieniła sposób odżywiania i styl życia na zdrowy w całej swojej rodzinie .

O tym co zmieniła poczytacie tutaj

https://wstyluwellness.wordpress.com/2012/12/18/liwia-i-jej-droga-do-naturalnej-utraty-wagi/

Powiem Wam, że dzielnie się trzyma! Oczywiście w święta jadła świątecznie, ale z głową.

A oto, co napisała na swoim blogu  po 3 tygodniach od momentu wprowadzenia zmian.

Otóż jak pamiętacie,jestem obecnie na diecie układanej przez Kamilę Dutkowską (dzięki dzięki dzięki!!! ).Minęły 3 tygodnie od STARTU.Wypadałoby więc napisać kilka słów o tym jak mi idzie,czy wogóle cos idzie :D

Nie będę tu kłamać by Was zachęcić do udziału w tym naszym programie.Prawda wygląda tak.Pierwszy tydzen-MASAKRA,przez wielkie M.Pierwszy dzien to złudzenie tego ze jest ok,ze dam sobie rade,nie jest tak zle.Drugi dzien-początek migreny,która jak sie okazalo trwala 4 dni.Ból masakryczny.Powód?? Zapewne głód słodyczowy,a jadło się ich mnóstwo.Przeszkody: regularnosc posilkow.Na szczescie pierwsze sniadanie proste i szybkie w przygotowaniu,wiec nie spoznialam sie do pracy.ze wzgledu na upodobania i pore roku,sniadania mam cieple,wiec rozgrzewające.Pracuję bardzo często w terenie,wiec wreszcie nie marzlam 5 minut po wejsciu do obory :D Drugie sniadania zazwyczaj plynne w postaci szejka,co ulatwialo mi sprawe.robilam sobie na szybko w pracy,czasem w domu i zabieralam w termosie :) Obiady do zrobienia w 20 minut,wiec po pracy odbieralam na szybko pocieche z przedszkola i łącznie po godzinie od skonczenia pracy mialysmy gotowy obiad :) Podwieczorek-lekki,jadlysmy go obie z wielką ochotą.Kolacja nieco sie różniła ze względu na inne upodobania mojej córki ale za to zawsze wcisnelam jej cos od siebie dla zdrowia :D

Ruch wazny jest-wszyscy to wiemy.Bardzo ciężko bylo mi zaprogramowac sie na systematyczne ruszanie tylka z kanapy.nie bede ukrywac ze nie pyło przyjemnie.Pierwsze próby biegania-nieudaolnego truchtu-zakonczyly sie zadyszką,purpurowymi polikami,wrazeniem ze zgubilam po drodze nogi i potem lejącym sie po plecach.Ale najwazniejsze to sie nie poddac.Kilka motywujących wiadomosci od Kamili i ruszałam dalej :D Potem zajęcia z fitnesu,w grupie raźniej i nie mozna głośno narzekac wiec pocilam sie z usmiechem na gębie :D  Jednym słowem-dałam rade.Najgorsze było jednak przede mną.Mało mi było wrażen wiec zapisałam sie na Zumbę.to dopiero jest Masakra :D :D:D Tyłkiem ruszałam w tempie,ze w odbiciu lustrzanym nie  widzialam w którą strone sie kręcę :D Ale to nic-takie wymogi :D Po zajeciach nogi jak z waty,pot juz nie lecial po plecach tylko po łydkach.W dodatku nie wolno pic podczas zajec wiec polecam kroplówke :D Na drugi dzien bylam pewna ze umieram,nie moglam zejsc po schodach do toalety,dieta stala sie o dziwo łatwiejsza-no bo jak jesc skoro nie mozna zejsc do kuchni ? :D :D:D

Nadeszły święta-przyznaje sie bez bicia,podjadalam zakazane potrawy i troche słodkiego tez pochłonełam,ale wiecie co???? Waga po 1kilogramowym spadku przez swietami( 1kg w ciagu 2 tyg od rozpoczecia programu)-stoi w miejscu,wiec wygląda na to ze metabolizm przyspieszyl na tyle ze nawet po odejsciu od diety nie przytylam.Nie martwcie sie kochane-juz sie zlinczowalam i wracam w pełni do programu.Święta sie skonczyly a wraz z nimi nieładne wyskoki :D

5go stycznia pierwsze poswiateczne zajecia zumby,potem 8go fitness wiec dam czadu :D Pocieszam sie myslą ze  mimo 3 tygodni takiego wysilku,mimo tego ze spadl mi zaledwie 1 kg to :

1.Zniknely mi biale plamki ktore od zawsze mialam na paznokciach

2.Włosy wydają sie byc jakies łądniejsze

3.Cera wyraznie oczyszcza sie z toksyn-wiece co to oznacza,ale niestety to zło konieczne i bedzie tylko lepiej

4.Nie mam juz takiego apetytu na słodycze

5.Nauczylam sie pić herbate bez cukru-zajelo mi to ok 10 herbat.smieszne porównanie ale to prawda.pierwsze 10 nieslodzonych bylo ochydnych,teraz są pyszne :)

6.Od kiedy jem regularnie-robie sie glodna jak w zegarku,nie podjadam wiec(zajelo mi to ok 2 tyg)

7.Mam lepszy humor po wysilku :) brakowalo mi tego.

Mam nadzieje ze Kamila wyjasni Wam fachowo co sie ze mną dzieje :)

Trzymajcie za mnie kciuki bo wracam na wojne :D „

Cały wpis znajdziecie tutaj :

 http://cerlaczki.wordpress.com/2012/12/28/morze-milosci-i-zbedne-kilogramy/

Więc wyjaśniam: Liwia ma rozregulowaną gospodarkę hormonalną i trochę to potrwa zanim wszystko wróci na dobre tory i organizm przestawi się na spalanie nie na magazynowanie. Wszystkie objawy, które opisała Liwia świadczą tylko o tym, że wszystko powoli układa się tak jak byśmy chciały. Jeśli chodzi o podanie pomiarów i wagi: najbardziej wiarygodny będzie po miesiącu w ok 4-5 dnia cyklu wtedy waga jest najbardziej prawidłowa. (Zwłaszcza u osób, które mają rezlegulowany organizm przez hormony) ( przypomnę, że Liwia choruj na hashimoto wiec mamy dodatkowego opornego członka naszej walki. Ale damy sobie radę:)

To tyle jak na po świętach. Wkrótce pojawią się na blogu Liwii ” Tylko mnie kochaj” Zdjęcia jej posiłków i tego jak je. Będzie prowadzić relację na bieżąco. No i oczywiście kolejny wpis ze zmagań Liwii to będzie podsumowanie po miesiącu.

Jedna uwaga do wpisu “Liwia i jej zmiany (2)

Zostaw ślad że byłeś i czytałeś, :) Chętnie też zaglądam do moich czytelników.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s