Ruszyłam z 5:2 Dr. Mosleya

Pisałam Wam w niedzielę że biorę się za czytanie „Dieta 5:2 Mosleya”

Przeczytałam ją w szybkim tempie i stwierdziłam, że wypróbuję ten sposób jedzenia na sobie. Moja waga mimo treningów i zdrowego regularnego jedzenia od dawna stoi. W żaden sposób nie potrafię tego zmienić. Hormony robią, co chcą a ja coraz bardziej popadam w paranoje. Dlatego postanowiłam pójść systemem 5: 2. System jedzenia 5 dni normalnie, (czyli zdrowo i regularne) a dwa dni poszczenia ( 500kcal na dobę) przemówił do mnie. Post nie jest mi obcy i poszczę wtedy, kiedy trzeba tak jak większość katolików. Dlatego stwierdziłam, że może faktycznie jak dam odpocząć mojemu organizmowi od jedzenia dwa razy w tygodniu to przyniesie mi to korzyści. Bardzo bałam się pierwszego dnia, ale w praktyce okazało się, że nie jest to takie straszne.

Rano o 8mej zjadłam na śniadania omlet z 2 jaj z plastrem chudej szynki i sera i pomidorem. I do 18tej tylko piłam. Ssanie w żołądku pojawiło się ok 14tej (moja godzina obiadowa), ale wypiła kawę i zniknęło. Jak przyszła pora posiłku to czułam, że nie mam jakiegoś wilczego apetytu tylko jestem lekko głodna. Na kolację zjadłam sałatkę z szynką, szpinakiem, ogórkiem, jajkiem, pomidorem i papryką. Po 2h poszłam biegać. Trening okazał się niesamowicie efektywny i czułam się świetnie. Kolejnego dnia wstałam i jak gdyby nigdy nic zrobiłam 20 minutowy trening ABS poszłam pod prysznic i dopiero ok godziny 8mej zjadłam śniadanie. W sumie mój organizm miał jeden post od 8mej do 18tej i kolejny od 18tej do 8mej rano. Wczorajszy dzień jadłam normalnie. Bez ograniczeń-, ale wyraźnie mniejsze porcje. Przed posiłkami nie dokuczał mi wilczy głód. I czułam się ogólnie świetnie. Zrobiłam wszystko, co miałam zaplanowane z nawiązką. Wieczorem  poszłam biegać, bo nie wiedziałam, co zrobić z nadwyżką energii. To dopiero pierwszy tydzień. Ale jakoś tak na gorąco chciałam się z Wami podzielić moimi odczuciami. Postaram się w najbliższym czasie zrobić recenzję książki może i kogoś z Was przekona. Sama jestem ciekawa dalszych efektów. Póki, co – czuję, że żyję.

7 uwag do wpisu “Ruszyłam z 5:2 Dr. Mosleya

  1. Ja też rozpoczęłam tą dietę i jestem bardzo ciekawa efektów. Nie jedzenie przez długi okres czasu nigdy nie było dla mnie problemem. Osobiśce wolę zjeść tylko rano i to znacznie mniej niż 500 kcal i później nie jeść już nic do rana następnego dnia. Nie mam z tym wiekszego problemu. Mój żołądek głośno dale o sobie znać w okolicach godziny 15, ale wypiję herbatę lub kawę i problem (głównie nieprzyjemny pod względem hałasu a nie głodu) znika. To dieta jak napisana pode mnie. Dawniej miałam takie dni, że nic mi się nie chciało jest więc nie jadłam, ale wieczorem stwierdzałam, że to nie zdrowo więc coś tam zawsze zjadłam. A tu się okazuje, że wcale nie jest to niezdrowe a wręcz przeciwnie – jest zdrowsze niż jedzenie 3 posiłków każdego dnia. Z taką dietą mogę żyć do końca.🙂
    Apropo moje BMI to 22,5 i planuję zredukować je do około 19🙂

Zostaw ślad że byłeś i czytałeś, :) Chętnie też zaglądam do moich czytelników.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s